Przygotowania do maratonu wiosna 2021

Przygotowania do maratonu wiosna 2021

      W ostatnim artykule na moim blogu, podsumowałem dla Was okres bazowy wprowadzający do okresu przygotowawczego ( Link do artykułu – http://bartlomiej-stajniak.pl/2021/02/19/przygotowania-do-sezonu-2021/). Okres bazowy choć krótki, miał mnie przygotować do długich treningów pod maraton.

Kiedy Polski Związek Lekkiej Atletyki ogłosił Mistrzostwa Polski w Maratonie od razu od 1 lutego wziąłem się do ciężkiej pracy. Przygotowania do maratonu podzieliłem na 11 mikrocykli, a każdy z nich trwał 7 dni. Każdy taki okres starałem się kończyć długim wybieganiem około 30km.

Mając na uwadze, że posiadam dużo obowiązków zawodowych jako przedsiębiorca dwóch firm, założyłem sobie przebiegać minimum 140km na tydzień. Co 5 tydzień miałem w planach robić okres regeneracyjny. W poszczególnych tygodniach wyglądało to następująco:

1 tyd. – 116km ( tydzień regeneracyjny)

2 tyd. – 132km

3 tyd. – 162km

4 tyd. – 145km

5 tyd. – 180km (obóz w Szklarskiej Porębie)

6 tyd. – 85km ( tydzień regeneracji – Start)

7 tyd. – 141km

8 tyd. – 120km

9 tyd. – 140km

10 tyd. – 135km

11 tyd. – ?? ( Start w Maratonie)

Jak można zobaczyć to co 5 tydzień starałem się robić okres regeneracyjny. W całym okresie w sumie miałem tylko 3 dni wolne od treningu. W 6 tygodniu po obozie wystarowałem w Poznaniu. Wynik 31:42 na 10km to najlepszy od 6 lat. 5 wynik, jeżeli chodzi o rekordy życiowe. Był to dobry prognostyk do dalszych przygotowań. Najszybsze tysiące jakie biegałem to po 3:10 -3:15/km. Na zawodach wyszło po 3:10/km, więc pokazywało to, że robota pod maraton idzie w dobrym kierunku. Miałem zamiar wybrać się na obóz jeszcze w 8 i 9 tygodniu, ale niestety zobowiązania zawodowe na to nie pozwoliły.

Co nowego wprowadziłem do swoich treningów? To oczywiście dużo biegów ciągłych w 2 zakresie bieganych w crossie. Uważam, że to był “strzał w 10”. Zresztą okaże się w sezonie. Po wykonaniu dziesiątek takich treningów czuję się na prawdę mocny. Drugą ważną zmianą na pewno były wspólne treningi z moim podopiecznym Damianem Dyduchem, który prezentuje podobny poziom sportowy. Co pokazał również w Poznaniu swoją nową życiówką 31min i 52 sek. na 10km.

Najlepiej udany trening? To z pewnością 10x2km biegane na prędkościach do maratonu czyli po 3:25-3:18/km przerwa 1km po 4:00 -3:50/km. Średnia z całych 30km wyszła 3:36/km. Do udanych treningów również mogę zaliczyć ostatni akcent tydzień przed maratonem. Czyli 10km ze średnią 3:21/5km. Na tym treningu czułem, że po prostu latam a nie biegam. Totalny luz. Treningów na bieżni elektrycznej nie zaliczam do jakiś spektakularnych. Bo na niej po prostu szybciej się biega i kończąc dwójki na prędkości 2:54/km czyli po 5:48/km nie robią takiego wrażenia jak np. biegając to na bieżni tartanowej lub asfalcie. Aczkolwiek 30km na bieżni elektrycznej po 3:50/km mogę uznać za pomysł mocno szalony i raczej, już nie do powtórzenia 😁

Na jaki wynik jestem gotowy ? Znając swój organizm, wiem, że jestem w życiowej formie. Tak dobrze, a nawet lepiej pod kątem wydolnosci czułem się 7 lat temu, kiedy biłem swój rekord życiowy w półmaratonie. Czas 1 godz. i 7 min. Większość kalkulatorów podpowiada, że mógłbym celować w wynik w granicach 2 godz. 23-24min. Wszystkie treningi miałem właśnie podporządkowane pod te prędkości. Czyli 3:23-3:25/km. Ostatnie treningi pokazały , że bieganie na tych prędkościach nie stwarzają mi problemu. Z drugiej strony zdaję sobie  sprawę, że maraton rządzi się swoimi prawami i dużo zależy od czynników niezależnych od nas samych. Jak będzie? Okaże się 18 kwietnia. Wiem, że jestem w formie i nie zawacham się jej użyć i zaryzykować a przy tym dobrze się bawić. Co ma być to będzie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *